Rano wstałem mocno pogryziony i zrobiłem kilka zdjęć miejsca rzezi

Miejsce rzezi

. Zaczęła mi też trochę doskwierać ręka mocno nadwyrężona jeszcze w Warszawie przy nieudanej próbie stawiania endurki na podstawkę, więc usztywniłem ją lekko bandażem. Umyłem się w butelce wody i ruszyłem dalej w trasę z mocnym postanowieniem kupna jakichś środków na komary. Po drodze zjadłem śniadanko w lesie

 

i pojechałem dalej przez Cybinkę na Gubin. Minąłem Połęcko i nagle droga się skończyła - okazało się, że dalej trzeba przeprawić się promem. Prom to trochę zbyt szumna nazwa na coś co miało 4 metry na 10, ale z braku innej drogi, z pewną nieśmiałością, wjechałem na pokład. Zupełnym szokiem był jednak dla mnie napęd promu używany było nie było do przepłynięcia Odry

Pobudka

. Dotarłem jednak bez problemu na drugi brzeg, gdzie Pan kapitan wyskoczył i kilkoma sprawnymi pociągnięciami rąk ustawił prom wyjazdem na drogę. Zjechałem z promu i zostawiłem w oddali Panów równie zdziwionych (co ja ich promem) tym, gdzie jadę. Warto dodać, że nie była to żadna atrakcja turystyczna, a rozwiązanie komunikacyjne stosowane w Polsce w 21 wieku. Dalej jechałem na południe przez Gubin, po drodze przez przypadek minąłem 16 południk, gdzie nie omieszkałem pstryknąć kilku fotek

Pobudka

. Po przejechaniu przez Żary dotarłem w końcu do Zgorzelca. Oczywiście odwiedziłem też Bogatynię jako nabardziej południowo-zachodni kraniec Polski. Fotki jednak nie wyszły - zresztą nie ma czego żałować. Całość przypominała jeden wielki teren budowy - generalnie trudno było znaleźć kawałek lasu bez biegnących przez niego rur. Następnie ruszyłem na wschód poprzez góry, przejechałem Szklarską Porębę, a w Karpaczu zrobiłem zdjęcie:

Pobudka

. Po drodze zaczęły się piękne widoczki. Niesamowitą frajdę (jako zapalonemu kibicowi, a kiedyś zawodnikowi rajdów samochodowych) sprawiało mi przejeżdżanie trasami RSMP

Pobudka

. Dalej pojechałem przez Kamienną Górę do Dzierżoniowa, aby zobaczyć słynny salon KTM/Kawasaki. Przejeżdzałem sobie obok, a kilka domów dalej Maciek Kwiecień podlewał sobie trawniczek i nie omieszkał wyjść przed bramę widząć przejeżdżający motocykl. Zawróciłem się i zamieniłem z nim kilka słów. Maciek skierował mnie na pobliskie pole namiotowe. Jadąc tam zacząłem coraz bardziej doskwierać pieczenie na cześci ciała intensywnie używanej przy jeździe motocyklem, więc część drogi przebyłem stojąc. Pole namiotowe było rzeczywiście super. Mogłem nareszcie wykąpać się (naprawdę super sprawa wykąpać się przynajmniej od czasu do czasu). Niestety podczas kąpieli zauważyłem, że odparzyłem sobie dosyć mocno pewną tylną część ciała. Dobrze, że nie było tam lusterka, bo pewnie bym się bardziej przeraził. No cóż - człowiek uczy się na błedach. Nie opłaca się jednak z lenistwa jechać w cały upalny dzień w spodniach motocyklowych i dresie pod spodem. Po kąpieli położyłem sie spać - eehh super się usypiało bez towarzystwa komarów. Nie musiałem nawet używać pełnego zakresu środów antykomarowych zakupionych na stacji benzynowej.

Ciekawe strony: Taniec | Polifonia |; Zakłady bukmacherskie | Bookmaker |; Loga |; Zakłady bukmacherskie Zakłady bukmacherskie | Zakłady bukmacherskie | tibia |;opisy gg | gify;|  Hawaje;|  GTA San Andreas | Zakłady bukmacherskie | BreakDance | Komputer On-Line | Programy Humor | The Sims - Sim Mafia | BreakDance | opisy do gg | Trzecia Rzesza | KATALOGI i DMOZy